Dzisiaj zabieram Was w wyjątkowe miejsca na mapie Polski. Jeśli szukacie idealnego kierunku na weekendowy wypad – niezależnie od tego, czy planujecie samotny reset od codzienności, męski wyjazd z kumplami, czy też dynamiczne minizgrupowanie z całą ferajną i dzieciakami – zapraszam do Krynicy-Zdrój, nazywanej nie bez powodu „Perłą Polskich Uzdrowisk”. A po drodze – do Muszyny-Zdrój.
Krynica-Zdrój znajduje się na południu Polski, w województwie małopolskim, a dokładniej w malowniczym Beskidzie Sądeckim. To rzut beretem od granicy ze Słowacją. Otoczona pięknymi, zalesionymi wzgórzami, ma w sobie coś takiego, że człowiek od razu po przyjeździe zrzuca z siebie cały wielkomiejski stres. Dla porządku – nie pomylcie jej z drugą Krynicą: nadmorską Krynicą.
Co warto zobaczyć i zwiedzić w Krynicy-Zdrój?
1. Deptak i Pijalnia Główna
Serce Krynicy. Spacer tutaj to czysta przyjemność, a modernistyczny budynek Pijalni Głównej robi wrażenie. No i umówmy się – będąc tutaj, trzeba spróbować słynnych wód mineralnych. Jan, Zuber, Słotwinka… Smak? Cóż, Zuber potrafi wykręcić twarz (pachnie, delikatnie mówiąc, specyficznie), ale właściwości zdrowotne są legendarne. Idealny test na odwagę dla młodszego pokolenia!

2. Góra Parkowa
Możecie wjechać na nią zabytkową koleją linowo-terenową (najstarszą tego typu w Polsce!), co będzie mega frajdą dla dzieciaków. Na górze czeka mnóstwo atrakcji: Rajskie Ślizgawki, piękne ścieżki spacerowe i genialny klimat. Dla mnie – punkt obowiązkowy. Warto podkreślić, że na Górze Parkowej oddano nową wieżę widokową (koniecznie warto z niej skorzystać). Na Górę Parkową wchodziliśmy pieszo, ścieżką od hotelu Mercure, w którym się zatrzymaliśmy z rodziną – Mercure Krynica Zdrój Resort & Spa.
3. Wieża Widokowa w Koronie Drzew (Słotwiny Areny)
To jest absolutny kosmos i inżynieryjny majstersztyk. Spacerujecie drewnianą ścieżką wysoko w koronach drzew, aż docieracie do gigantycznej, prawie 50-metrowej wieży. Widoki na Beskidy zapierają dech w piersiach. A dla dzieciaków (i tych trochę starszych ojców też!) na dole czeka długa, zakręcona zjeżdżalnia. Melduję, że zabawa jest przednia!
4. Jaworzyna Krynicka
Jeśli lubicie konkretniejsze góry, kolej gondolowa wywiezie Was na sam szczyt Jaworzyny. Zimą to królestwo nart, a latem i jesienią – genialna baza wypadowa na szlaki trekkingowe i rowerowe.



5. Śladami Nikifora
Dla złapania odrobiny kultury warto zajrzeć do Muzeum Nikifora w klimatycznej, drewnianej willi „Romanówka”. Historia tego genialnego prymitywisty, który malował na skrawkach zeszytów czy pudełek po zapałkach, naprawdę potrafi zainspirować.
Muszyna-Zdrój – obowiązkowy przystanek!
Niedaleko od Krynicy, znajduje się urokliwa miejscowość – Muszyna-Zdrój. Gorąco polecam, w szczególności nowy park, a właściwie ZOO. Bezpłatne, przestronne, bardzo ciekawe, w skład którego wchodzą małe parki narodowe – japoński, grecki i inne. Wspaniałe miejsce na spacer, jest i jeziorko, ławice złotych rybek, łabędzie, małpy, ptaki. Słowem – ZOO w Muszynie! Brawo dla tego, kto zaprojektował i stworzył i pozyskał finansowanie z UE.














Podsumowanie
Krynica-Zdrój ma w sobie ten rzadki balans – z jednej strony czuć tu blichtr dawnego uzdrowiska, z drugiej to nowoczesne, tętniące życiem miejsce dla aktywnych. Ja bawiłem się świetnie i jako tata daję temu miejscu oficjalny znak jakości. Pakujcie walizki i ruszajcie w Beskidy. Dajcie znać w komentarzach, czy odważyliście się wypić kubek Zubra! Trzymajcie się i do zobaczenia na szlaku!


